18 stycznia 2010

No to start!

Po kilkunastu dniach wybierania szablonu, a następnie jego drobnego modyfikowania i testowania, zaczynam pisanie na Bloggerze. Myślę, że nie wypada bez chociażby słowa wstępu. Bardzo często ta pierwsza, powitalna notka, jest jedną z najtrudniejszych do napisania. Sprawa tym bardziej się komplikuje, gdy zakładamy bloga, nie mając jeszcze do końca sprecyzowanej tematyki. I tak, niestety, jest właśnie w moim przypadku.

To jest chyba mój czwarty blog w życiu, choć nie oznacza to, że jestem nie wiadomo jak doświadczony w prowadzeniu tego typu strony internetowej. Dlaczego zakładam kolejnego? Z reguły taka nowość motywuje do pisania. Ot, taki prozaiczny powód, ale nie jedyny.

Drugim jest wygoda użytkowania. Próbowałem na Blox.pl, ale tam nie odpowiadał mi panel administracyjny, w którym szwankowało trochę formatowanie wpisów, a poza tym był dość toporny w obsłudze. Bloga mam również w serwisie Jogger.pl, który wydaje się w tej chwili najciekawszą opcją, jeżeli chodzi o użytkowanie, ale nie potrafię się tam odnaleźć. Szczególnie ze względu na dość zamkniętą społeczność. Poza tym, bardziej obeznani w sytuacji bloggerzy tej platformy, którzy powoli z niej "dezerterują", piszą o jej wolnym rozwoju (o ile nie jego braku). Powiedzmy, że wierzę im na słowo.

Postanowiłem więc spróbować czegoś innego i mój wybór padł na Wordpressa, który przecież ma spore możliwości. Nie mam jednak żadnego serwera ani nerwów, by bawić się ze skryptem z wordpress.org, dlatego stronę założyłem w serwisie wordpress.com. Gotowy CMS, wszystko jest, wystarczy tylko wybrać szablon i zacząć pisać. Pomyślałem, że poszukam jakiegoś ciekawego wyglądu w sieci, w końcu robią tego całkiem sporo. Niestety dopiero wtedy dowiedziałem się, że na WP.com nie ma możliwości używania szablonów z zewnątrz. Do dyspozycji są tylko te z dostępnego katalogu około 70 layoutów. Można ewentualnie na jakimś forum poprosić o dołożenie do tej puli jakiegoś nowego, wskazanego przez nas. Nie tak to sobie wyobrażałem, więc dałem sobie z WP spokój.

W takim przypadku pierwszy do głowy wpadł mi Blogger.com, a ponieważ mam konto w Google'u, i to w sumie nie jedno, postanowiłem, że spróbuję tutaj. Jak widać, jeszcze się nie zniechęciłem, choć blog istnieje już kilkanaście dni. Trochę trwało szukanie odpowiedniego szablonu, potem okazało się, że ten wybrany ma nieźle namieszane w kodzie (przeportowany z, nomen omen, Wordpressa) i dostosowanie wyglądu do mojego widzimisię pewnie byłoby długotrwałym zajęciem. Na szczęście znalazłem "Revolution Code Blue", przerobiłem kilka elementów w CSS-ie (kompletnie się na tym nie znam, tak naprawdę) i przynajmniej na razie wystarczy.

No właśnie - po co ten blog i o czym będzie? Nie ukrywam, że podobają mi się blogi, których autorzy skupiają się na konkretnej tematyce, a nie prowadzą internetowy pamiętnik. To chyba już w sumie wyszło z mody. Ten blog nie będzie pisany tylko na jeden temat, przynajmniej tak mi się wydaje. Na razie mam tylko kilka pomysłów na kolejne notki, jednym z nich jest opisywanie (bo recenzowanie, to chyba zbyt mocne określenie) aplikacji, jakich używam w Mac OS X. Możliwe też, że będę się odnosił do jakichś informacji, które mnie zainteresują. Tak czy siak, specjalistą-informatykiem nie jestem, więc takich technicznych wpisów raczej tu nie będzie. Niewykluczone, że zahaczę o moje główne zainteresowanie, czyli piłkę nożną w wydaniu brytyjskim, choć jeżeli już mnie wena najdzie, to raczej wrzucę to na blog.mufc.pl. Podsumowując: jak to ostatecznie będzie wyglądać, wyjdzie w praniu.