19 października 2010

Rooney szokuje - chce opuścić Manchester United

Wszyscy kibice Manchesteru United z niecierpliwością czekali na dzisiejszą konferencję prasową sir Aleksa Fergusona dotyczącą głównie jutrzejszego spotkania z Bursasporem w Lidze Mistrzów. Oczekiwanie nie było jednak związane z meczem, ale z tematem, który był mocno nagłośniony przez wczorajsze wydania brytyjskiej prasy - o prawdopodobnym odejściu Wayne'a Rooneya z Old Trafford.

Informacja wydająca się mało realna, choć w ostatnich tygodniach trochę kontrowersyjnych tematów wokół 24-letniego napastnika się uzbierało. Brytyjska prasa, głównie ta bulwarowa, jest jednak znana z publikowania niestworzonych historii, dlatego fani liczyli na to, że jest to kolejna wyssana z palca bzdura. Kilkadziesiąt minut po godzinie 15. Ferguson potwierdził jednak najgorsze - Wayne Rooney wyraził chęć opuszczenia klubu. Szok, niedowierzanie, a w końcu wielki zawód - to moje pierwsze reakcje po przeczytaniu wypowiedzi menedżera. Mało kto przypuszczał, że piłkarz, który jeszcze kilka miesięcy temu dawał jasno do zrozumienia, że chce spędzić na Old Trafford resztę kariery, nagle postanawia odejść i zawiesza negocjacje dotyczące nowego kontraktu.

Jeszcze przed konferencją Ferguson udzielił klubowej telewizji obszernego wywiadu na temat całej sprawy i uważam, że warto przeczytać jego transkrypcję. Myślę, że to lektura obowiązkowa dla każdego kibica Manchesteru United.

Przeczytaj: Ekskluzywny wywiad Fergusona dla MUTV

A jak ktoś woli w oryginalne, to można przeczytać na ManUtd.com.

14 października 2010

Opera 11 - będą rozszerzenia!

Zaledwie dzień po zapowiedzi przyszłotygodniowej prezentacji firmy Apple, na której prawdopodobnie przedstawiony zostanie nowy Mac OS, nadeszła informacja o kolejnej, znaczącej aktualizacji Opery. Na dzisiejszej konferencji Up North Web zapowiedziano, że następna wersja norweskiej przeglądarki, oznaczona numerem 11, będzie posiadała m.in. obsługę... rozszerzeń!

Informację podano na oficjalnym blogu Opery. Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie będzie można ściągnąć jej alphę, ale potwierdzono, że będzie ona bazowała na rozwijanej właśnie wersji 10.70 - tym samym ostatnim stabilnym wydaniem pozostanie Opera 10.63. Tak czy owak, dodana obsługa rozszerzeń to świetna wiadomość. Chociaż pewnie znów będę miał spory dylemat dotyczący wyboru podstawowej przeglądarki - ledwo co przesiadłem się na Chrome'a, m.in. właśnie przez rozszerzenia, a tu nagle Opera na tym polu znów będzie mocną konkurencją. Firefoksa nawet w tej "walce" nie uwzględniam. Wprawdzie przeglądarka Mozilli nie straci nagle większości lojalnych użytkowników, ale nowy "ficzer" w produkcie norweskiej firmy może sprawić, że Opera zyska na popularności.

Nieco więcej na temat rozszerzeń: Opera 11 will have Extensions.

13 października 2010

Nadchodzi Mac OS X 10.7?

Chwilę po 17:00 dało się zauważyć poruszenie w blogosferze skupionej wokół Apple - zagraniczne serwisy poinformowały bowiem o kolejnej, zapowiedzianej na 20 października, konferencji firmy z Cupertino. Wydarzeniu nadano tytuł "Back to the Mac", co świadczy o tym, że tematyką keynote'a będą komputery i oprogramowanie pisane na Mac OS. Ciekawość wzmaga przede wszystkim poniższa grafika dołączona do informacji prasowych:

Jak widać, za uchylonym jabłkiem na touchpadzie można zauważyć lwa, który sugeruje, że Steve Jobs będzie prezentował możliwości nowego, choć jeszcze niegotowego, systemu operacyjnego oznaczonego numerem 10.7. Jego nazwa zwyczajowa nasuwa się sama - Lion, ale o tym, jak faktycznie będzie nazywać się następca Snow Leoparda, dowiemy się w przyszłą środę.

Wieści o możliwej prezentacji nowego systemu jak zwykle w pierwszym momencie wywołały ten typowy dreszczyk podniecenia. Ale później do mnie dotarło, że mój trzyletni iMac jest już pewnie za stary, bym mógł skorzystać ze wszystkich nowych funkcjonalności w 10.7. Serwis 9 to 5 Mac zauważa, że fakt wykorzystania touchpada w grafice zapowiadającej konferencję, wskazuje najprawdopodobniej na dużo nowych funkcji związanych z interfejsem dotykowym (już pomijając sprzedaż dostawianych do komputerów stacjonarnych touchpadów). Wszystko idzie w kierunku iPhone'ów i iPadów, a ja ciągle na maszynie z roku 2007 i mam zerowe doświadczenie z tego typu urządzeniami. Mam nadzieje, że mój iMac nie okaże się nagle stetryczałym dziaduniem...

Redaktorzy 9 to 5 Mac przewidują także, że za tydzień przedstawione zostaną nowe wersje pakietów iLife i iWork (w sumie przydałoby się, ze względu na premierę Office'a 2011) oraz odświeżona linia MacBooka Air. No i zaktualizowane MacBooki. I jeszcze połączenie klawiatury z touchpadem. I... i ciekawe co jeszcze?

7 października 2010

Minimalizm, czyli nowy szablon

Niedawno na temat minimalizmu na blogach stało się dość głośno, przynajmniej w części blogosfery, głównie za sprawą Pawła Opydo, autora playr.pl, który doszedł do wniosku, że na blogu liczy się przede wszystkim treść, a nie wygląd i zbędne bajery. Jednocześnie Paweł pokazuje, że ograniczenie elementów na stronie niekoniecznie musi oznaczać jej oszpecenie, a skupienie się na samym tekście może wyjść tylko na dobre - playr.pl odwiedza się z wielką przyjemnością. Niedawno, bo we wrześniu, swojego minimalistycznego bloga uruchomił także Andrzej Chmura. Tam to dopiero jest minimalnie (brak nawet komentarzy).

Nie ukrywam, że taka filozofia mi się spodobała i, chociaż nie jestem zbyt aktywnym blogerem, sam postanowiłem się trochę pobawić wyglądem mojego bloga, usuwając niektóre z jego elementów. Przyznam, że bardzo inspirowałem się blogiem Pawła (co chyba widać), no ale nic na to nie poradzę - dobry w te klocki nie jestem, a jego strona po prostu mi się podoba. Mam cichą nadzieję, że może ta zmiana zachęci mnie do bardziej regularnych wpisów. W końcu, jak słusznie Paweł zauważył:

Kiedy nie przejmujesz się kategoriami, wyglądem całego bloga, dodawaniem obrazków – wszystko jest o wiele przyjemniejsze. Siadasz i piszesz. Nie zaprzątasz umysłu zbędnymi pierdołami. Każdemu polecam spróbować – takie blogowanie daje o wiele więcej przyjemności i satysfakcji.

Przejrzysty, minimalny wygląd i jedyne, na czym trzeba się skupić, to treść. Nic więcej nie potrzeba. To prawie jak pisanie w OmmWriterze. ;)

Kandydat na gola sezonu

Na to wideo natknąłem się wczoraj przeglądając twittera. Strzał Matta Barrowsa robi wrażenie, choć niektórzy pewnie powiedzą, że to czysty przypadek - trzeba jednak zauważyć, że zawodnik musi mieć niezłą wyobraźnię, żeby w ogóle wpaść na takie, a nie inne rozwiązanie. Zdecydowanie jedna z najładniejszych bramek obecnego sezonu, mimo że ten zaczął się ledwie przed dwoma miesiącami.


4 października 2010

GrabBox - zrzuty ekranu w DropBoksie

Aplikacji, a raczej całego systemu DropBox, nie trzeba już chyba nikomu przedstawiać. W skrócie - dostajemy 2 GB (w wersji darmowej) miejsca w tzw. "chmurze", gdzie wrzucamy dowolne pliki poprzez specjalnie stworzony przez program folder na naszym komputerze (integruje się z Eksploratorem w Windows i Finderem w Mac OS X). Pliki są następnie synchronizowane z naszym kontem i... w zasadzie już. Wystarczy tylko wygenerować link i możemy dzielić się zawartością katalogu ze znajomymi.

Jeśli jednak chcielibyśmy w ten sposób podzielić się w szybki sposób zrzutem ekranu własnego pulpitu, byłoby to nieco niewygodne. Jørgen P. Tjernø postanowił użytkownikom Maców ułatwić cały proces i stworzył aplikację GrabBox. Działa ona dokładnie tak, jak chociażby opisywany przeze mnie wcześniej TinyGrab - wystarczy zrobić zrzut ekranu, a działający w tle GrabBox wyśle go do wskazanego wcześniej folderu i skopiuje wygenerowane łącze do pliku graficznego. Proste, szybkie i darmowe.

O aplikacji napisano już jakiś czas temu, ale właśnie dzisiaj wydano aktualizację w wersji 1.1, która umożliwia ustawienie kilku ciekawych opcji, jak chociażby generowanie losowych nazw plików czy możliwość wrzucenia samej aplikacji na górną belkę obok systemowego zegara zamiast trzymania otwartego programu w Docku. GrabBoksa można ściągnąć ze strony grabbox.devsoft.no.