17 sierpnia 2011

Resume w Lionie jeszcze nie idealne

Początkowo poniższą notkę napisałem tylko na swoim profilu w Google+, ale pomyślałem, że nadaje się ona również na bloga. Pewnie trzeba jeszcze będzie poczekać na integrację Bloggera z serwisem społecznościowym Google'a, wówczas dłuższe wpisy ze strumienia będą mogły automatycznie lądować na blogu, a może i nawet zintegrowane zostaną komentarze i w obu miejscach będą się wyświetlały te same (choć u mnie to i tak nie zda egzaminu, w końcu mam zainstalowanego Disqusa). Tak czy siak, na razie takie operacje należy wykonywać ręcznie. Poniżej kilka przemyśleń dotyczących funkcji Resume działającej w OS X Lion.

Przed chwilą dowiedziałem się, że w Uaktualnieniach znajdę aktualizację OS X Lion do wersji 10.7.1. Update niewielki, bo zajmujący jedynie 17 MB (o wiele większy rozmiar będzie miała testowana już od dłuższego czasu przez developerów wersja 10.7.2). Aktualizacja wymagała ponownego uruchomienia komputera, więc postanowiłem wykonać mały test, obejmujący oczywiście jedną z funkcji Liona - Resume.

W chwili aktualizowania systemu miałem włączone: Mail, Safari (13 kart), Reeder (z nieprzeczytanymi 93 wiadomościami), Echofon (346 nieprzeczytanych tweetów) i wylogowane Adium. Postanowiłem jeszcze odpalić najnowszą betę Google Chrome (wersja 14.0.835.94 - do wcześniejszej dodali podobno większą kompatybilność z funkcjami Liona, jest np. natywne maksymalizowanie okna). Upewniwszy się, że wszystko jest włączone, kliknąłem przycisk "Uruchom ponownie". System nie zapytał, jak zwykle, czy zachować okna, ale byłem przekonany, że tak właśnie zrobi.

Nie myliłem się, system nieco dłużej wstawał - raz, że był po aktualizacji, a to zawsze nieco trwa, dwa, że miał do odtworzenia kilka aplikacji, w tym wspomniane Safari z 13 kartami, a także odpalonego Chrome'a (tak, mam 4 GB RAM-u, ale pozostałe komponenty mojego komputera to nie są jakieś nówki). Trochę to potrwało, ale w końcu dało się zacząć go używać. Obserwacje? Proszę bardzo:

1. Mail, Safari odtworzyły się tak, jak były otwarte przed restartem, aczkolwiek odświeżanie kart w przeglądarce nieco trwało.
2. Chrome odpalony został tylko do testów, na szybko pootwierałem kilka kart (bodajże trzy) i otworzyłem na nich jakieś dowolne strony. Niestety, pełna obsługa Resume w przeglądarce Google'a najprawdopodobniej pojawi się dopiero w zapowiadanej wersji nr 15. Okno Chrome'a oczywiście zostało, jak było otwarte, niestety załadowanych w nim wcześniej kart ni widu, ni słychu.
3. Reeder i Echofon - te programy wpisałem razem, bowiem zachowały się podobnie. Jak wspomniałem, czytnik RSS miał nieprzeczytanych 93 wiadomości, po odtworzeniu systemu tych wiadomości zrobiło się 105. Zwyczajnie aplikacja na starcie posprawdzała wszystkie feedy czy nie ma czegoś nowego. Dokładnie to samo zrobił Echofon (też mu to trochę zajęło) - w efekcie zamiast ponad 300 nieprzeczytanych tweetów, miałem ich około 15. Na starcie odświeżył się timeline.

Adium, jak już pisałem, zostawiłem wylogowany, bo już kiedyś sprawdzałem, jak się zachowuje po restarcie. Nie pamiętam dokładnie czy potrafił zachować otwarte okno z rozmowami, ale na pewno na wstępie logował się do sieci, jednak ze stanem "dostępny" (tak, ciągle używam Gadu-Gadu ;)). A ponieważ przez 99,99% czasu korzystam ze statusu "niewidoczny", to wolę zwyczajnie się wylogować przed restartem.

Ciekaw jestem czy w niedalekiej przyszłości wszystkie aplikacje będą potrafiły "wstać" po restarcie tak, jak oprogramowanie Apple'a. Mam nadzieję, że tak, bo to jest niezła opcja. :)

PS. Już to kiedyś pisałem, ale muszę się powtórzyć - Lion jest przepiękny!