28 stycznia 2011

ScribeFire w Operze 11!

Gdy w połowie października ubiegłego roku pojawiły się pierwsze informacje o nowej wersji Opery oznaczonej numerem 11, moją podstawową przeglądarką był jeszcze Google Chrome. Jednak zapowiedź norweskich programistów pobudziła moją wyobraźnię - w Operze miały bowiem znaleźć się, wzorowane na Firefoksie, długo wyczekiwane rozszerzenia. W końcu norweski produkt miał perspektywę na równą walkę z mocną konkurencją.

Początkowo dostępnych rozszerzeń nie było zbyt wiele, a jeśli już jakieś się pojawiały, to raczej mało istotne, robione bardziej pod użytkowników danego serwisu czy danego kraju. Z biegiem czasu dodatków do Opery 11 publikowano coraz więcej i to coraz ciekawszych. Choć wciąż do bazy rozszerzeń Firefoksa, Chrome'a czy nawet Safari sporo brakuje, można powiedzieć, że ta bądź co bądź niszowa przeglądarka staje się z tygodnia na tydzień bardziej użyteczna. Po pojawieniu się nowej Opery, żartowałem ze znajomym, że tak naprawdę przeglądarkę Google'a będę mógł ostatecznie porzucić po pojawieniu się dwóch konkretnych dodatków.